Od zawsze je uwielbiałam i pragnęłam mieć, jednak cenowo nie były kiedyś na moją kieszeń. Później były inne wydatki, potrzeby i marzenie gdzieś czekało na odpowiedni moment. Pierwszą parę dostałam od swojego Taty i Izy (dziękuję) i była to bardzo odważna para w kolorze jaskrawej zieleni.
Oszalałam na ich punkcie. Mam je do dziś.
Dzisiaj przyszła paczka z kolejną parą od Mikołaja. Trochę się spóźnił ale to nic. Najważniejsze, że już są. Mają super wzorek na cholewce przez który widać kolor skarpetki. But nie będzie nudny, może być z domieszką "skarpetkowej tęczy" :)
Oto i one:
Dziękuję Mikołaju !!! :)
A Wy jakie buty kochacie najbardziej na świecie?







