czwartek, 9 stycznia 2014

Pan doktor...




Od zawsze je uwielbiałam i pragnęłam mieć, jednak cenowo nie były kiedyś na moją kieszeń. Później były inne wydatki, potrzeby i marzenie gdzieś czekało na odpowiedni moment. Pierwszą parę dostałam od swojego Taty i Izy (dziękuję) i była to bardzo odważna para w kolorze jaskrawej zieleni. 




Oszalałam na ich punkcie. Mam je do dziś.

Dzisiaj przyszła paczka z kolejną parą od Mikołaja. Trochę się spóźnił ale to nic. Najważniejsze, że już są. Mają super wzorek na cholewce przez który widać kolor skarpetki. But nie będzie nudny, może być z domieszką "skarpetkowej tęczy" :)
Oto i one:








Dziękuję Mikołaju !!! :)

A Wy jakie buty kochacie najbardziej na świecie?


1 komentarz:

  1. Ja najbardziej na świecie kocham Emu. Mam już 3cią parę. Tym razem czekoladowo brązowe. Uwielbiam! I czaję się na kolejne - szare... ;)

    OdpowiedzUsuń